Główne zdjęcie witryny
Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. – Antoine de Saint-Exupéry

O mnie

Moje miejsce urodzenia

Tak więc, jak już wiesz nazywam się Wojtek „qax” Łasocha. Wśród kolegów znany pod pseudonimami Chińczyk, Czonko, Czonki i wiele innych okropnych. Urodziłem się pewnej pięknej wiosny w małym wschodnio przygranicznym miasteczku zwanym Tomaszów Lubelski, zamieszkiwanym przez około 20 tys. mieszkańców. Było to 16 marca 1990 roku, czyli jestem spod znaku zodiaku astrologicznego ryby, chińskiego koń, a dzień moich imienin wypada 23 kwietnia.

Mój życiorys bez szczegółów

Z całą pewnością muszę stwierdzić, iż od najmłodszych lat wykazywałem się zainteresowaniami technicznymi. W dzieciństwie marzyłem o zostaniu pilotem i lataniu samolotami pasażerskimi. 🙂 Natomiast informatyką zacząłem się interesować już od chwili, gdy na uroczystość pierwszej komunii świętej otrzymałem super jak na tamte czasy pierwszy komputer stacjonarny. Niemal w tym samym czasie u kolegi z klasy szkoły podstawowej wstępnie zetknąłem się z siecią internet – były to późne lata 90-te. Kilka lat później, w momencie wielkiego boomu internetowego podłączyłem do sieci także i swój komputer. To było dla mnie wielkie WOW mimo, że szybkość pobierania plików rzadko przekraczała 10 kB/s (słownie: dziesięciu kilobajtów na sekundę). Nieco starsi internauci dobrze pamiętają tamte czasy – strony internetowe były znacznie prostsze, gdyż obecna sieć Web jaką znamy zmieniła się nie do poznania (oprócz tekstu i obrazków, które były, są i będą nieodłączną częścią sieci) – zwykłe statyczne strony WWW przekształciły się w bogate aplikacje internetowe o sporych możliwościach mimo, że architektura klient-serwer pozostała niezmieniona.

Jeśli chodzi o wykształcenie, muszę przyznać, że w podstawówce na świadectwach z grupy ścisłych przedmiotów otrzymywałem same dobre lub bardzo dobre stopnie, w gimnazjum podobnie – no może z chemii lub fizyki zdarzała się trója, ale za to raz z informatyki ukończyłem klasę z oceną celującą. No i niestety w liceum ze względu na problemy związane z wiekiem dojrzewania nauka poszła w las, byłem nawet zagrożony z niektórych przedmiotów, ale na szczęście nigdy nie dopuściłem do zdawania egzaminu komisyjnego, a tym bardziej powtarzania klasy.

Jednak zacząłem sobie uświadamiać, że nigdy nie byłem wzorowym uczniem. Nie wiedziałem w jakim kierunku dalej się rozwijać – mimo, że byłem bardzo wysportowany, a wychowanie fizyczne kończyłem z samymi szóstkami, zaczynałem interesować się psychologią. Na szczęście posłuchałem rad rodziców, że po tym kierunku nie ma pracy, a ze względu na to ile to godzin spędzałem przez całe życie przy komputerze, zdecydowałem się zdawać na maturze matematykę, po czym wyjechałem na studia informatyczne na uniwersytecie w Łodzi. Jednak po niespełna dwóch miesiącach zrezygnowałem – problemy ze zdrowiem psychicznym (później zdgiagnozowane przez lekarza psychiatrę jako zaburzenia depresyjno-lękowe) uniemożliwiły mi dalszą naukę – w szczególności z tego powodu, gdyż w owym czasie nie stroniłem od hucznych zabaw, alkoholu, a nawet narkotyków.

CV Wojciecha Łasochy
Moje CV

Z czasem coraz bardziej moje życie wymykało się spod kontroli. Straciłem sens życia i nie wiedziałem gdzie szukać pomocy. W końcu w wieku 21 lat nastąpił przełom: zdecydowałem się nawrócić i poprosić o pomoc Boga. Od tego momentu natychmiast wszystko zaczęło się układać – spotkałem wielu wspaniałych ludzi, którzy jako narzędzia w rękach Bożych pomogli mi na swój sposób odbić się od dna. Teraz, gdy piszę ten tekst, minęło 10 lat i śmiało mogę stwierdzić, że powoli dopływam do brzegu (na stały grunt). Chociaż, że walka była ciężka, w 2015 roku ukończyłem informatykę na PWSTE w Jarosławiu, a następnie w 2021 roku udało mi się zdobyć tytuł naukowy magistra inżyniera informatyki na Politechnice Lubelskiej z oceną dobry plus. Obecnie wkroczyłem w życie zawodowe i wierzę, że przyszłość zapowiada się bardzo pozytywnie.

Na koniec wyjaśnię, że z programowaniem i tworzeniem stron internetowych zetknąłem się niedługo już po pierwszym kontakcie z komputerami. Prawie przez całe studia rozważałem przyszłą pracę jako programista, a ze względu na to, że wykazuję pewne zamiłowanie do sieci Web, zdecydowałem się zająć programowaniem aplikacji internetowych (dlatego nazwałem się mianem Webdeveloperem). Oczywiście poza dalszym pogłębianiu swojej wiedzy technicznej w tej tematyce oraz rozwijania umiejętności praktycznych, w wolnych chwilach nie tylko dalej wytrwale praktykuję i umacniam swoją wiarę, ale dbam również o kondycję fizyczną starając się codziennie przejechać 10 kilometrów rowerem tradycyjnym lub stacjonarnym.

Umiejętności zawodowe

Być może zauważyłeś, że dokładnie ta witryna którą czytasz jest w pełni responsywna, tzn. dostosowuje się do rozdzielczości ekranu lub rozmiaru okna przeglądarki internetowej na której została otwarta, czyli inaczej wygląda na komputerze, tablecie lub smartfonie. Podkreślam, iż do jej wykonania nie wykorzystałem żadengo gotowego szablonu, motywu systemu CMS, ani też nie wykorzystałem na niej żadnych gotowych bibliotek (pomijając Prism, bo po co od nowa wymyślać koło, chcąc własny kod umieścić na własnej stronie) lub frameworków – wszystko zostało napisane w czystych językach HTML, CSS, JavaScript, PHP i SQL! Uważam, że jest to istotny dowód na umiejętność posługiwania się tymi językami programowania.

Jeśli chodzi o programowanie na Front-Endzie – jeśli to możliwe – staram się raczej upraszczać swoją pracę za pomocą gotowych rozwiązań, głównie systemem zarządzania treścią, takim jak WordPress, którego oprogramowanie zwykle pobieram z WordPress.org Polska. Czętnie korzystam z różnych bibliotek JavaScript jak jQuery lub innych skryptów JS, czy też preprocesorów CSS jak SassLess. Nie są mi obce również zagadnienia związane z tworzeniem stron mobilnych (lubię czyste Rensponsive Web Design), a jeśli nie muszę się zbytnio śpieszyć, to niektóre projekty opieram na frameworku CSS Bootstrap. Jeśli chodzi o programowanie w Back-Endzie to nie tylko dobrze posługuję się językami PHP i SQL, ale posiadam podstawową wiedzę o pisaniu aplikacji internetowych opartych o platformę Node.js łącznie z Express i Socket.IO. Do dodatkowych umiejętności mogę również zaliczyć pracę z Dockerem, czy z systemem kontroli wersji Git. Osobiście muszę stwierdzić, iż z czasem coraz bardziej zacząłem interesować się frameworkami JavaScript jak Angular lub React. Tak więc swoją przyszłość będę chyba wiązać z programowaniem w języku JavaScript/TypeScript – ale poczekamy, zobaczymy. 🙂

Na codzień pracuję na samodzielnie przygotowanym środowisku programistycznym, na którego czele stoi mój ulubiony edytor kodu źródłowego pod nazwą Atom. Uważam, że jest to rewelacyjny darmowy program do tworzenia stron internetowych (i nie tylko), o wiele lepszym od komercyjnego Adobe Dreamweavera. Moim zdaniem narzędzia tego typu powinny naturalnie posiadać takie funkcjonalności jak kolorowanie składni kodu, inteligentne podpowiedzi i jego autouzupełnianie oraz szybkie wskazywanie błędów w trakcie pisania. Atom dodatkowo umożliwia edycję kodu (nawet w tym samym miejscu) na kilku panelach lub zakładach, wygodną nawigację po drzewie katalogów projektu, a nawet wspiera system kontroli wersji Git oraz repozytorium GitHub, nie wspominając o możliwości rozszerzania jego funkcjonalności za pomocą tzw. paczek.

O ile pozwalają mi na to warunki, staram się pracować na komputerze z dwoma monitorami. Na jednym ekranie koduję, a na drugim oglądam wyniki. Do przeprowadzania domowych testów wykorzystuję pakiet XAMPP. Oczywiście, wszystkie swoje prace sprawdzam zarówno na pececie, tablecie jak i smarfonie, na najpopularniejszych rozdzielczościach i przeglądarkach WWW. Ponadto, wszystkim Webdeveloperom mogę polecić wtyczkę LiveReload, która automatycznie informuje przeglądarkę WWW, aby odświeżyła lokalnie otwartą stronę internetową w momencie wprawdzenia w niej jakichkolwiek trwałych zmian (po zapisie na dysku twardym).

Muzyka jako moja pasja

Odnośnie swoich preferencji muzycznych mogę się wypowiedzieć całkowicie stanowczo: jestem otwarty na każde brzmienie i mogę posłuchać dosłownie wszystkiego. Jednak muszę wskazać pewne wyjątki od tej zasady. Otóż nie lubię komercji, a nade wszystko kiczu, na przykład tego, co puszczają w polskim eterze (szlag mnie trafia gdy moja siostra za ścianą włączy w radiu stację Eska – wybacz jeśli to czytasz Iza). Najogólniej nie pogardzę żadnym gatunkiem muzyki – ważne, żeby miała w sobie to coś.

Jeśli chcąc się bardziej wgłębić to mogę przyznać, iż moje gusta najbardziej skupiają się wokół muzyki elektronicznej – ach tak, fascynują mnie te syntezatory i produkcja dźwięku w programach komputerowych! Za młodości wychowałem się na muzyce klubowej (szalało się przy Trance czy House), do której pozostał we mnie pewien sentyment, lecz z wiekiem ewoluowałem raczej do bardziej spokojniejszych rytmów. Jeśli chcesz posłuchać razem ze mną mojej ulubionej muzyki, możesz odwiedzić mój kanał w serwisie YouTube, gdzie zamieściłem kilka playlist zarówno z szybszymi utworami, jak również z wolniejszymi (szczególnie polecam kompilacje Best Ambient Albums oraz Psybient Essentials, które lubię słuchać dysyć często).

Jednak z całą pewnością muszę stwierdzić, iż jestem wielkim fanem twórczości japońskiego muzyka Kitaro. Posiadam prawie wszystkie jego oryginalne płyty CD i DVD – jego muzyka jest poprostu genialna! Jeśli zastanawia Cię co on takiego dobrego robi, to zapraszam do odsłuchania kilkunastu przykładowych jego utworów za pomocą poniższego odtwarzacza. A tak na marginesie: jeśli ktoś chciałby taki zamieścić na własnej stronie internetowej to zapraszam po jego kod źródłowy tutaj. Podkreślam, że poniższe nagrania są niskiej jakości dźwięku (choć i tak lepszej niż oferuje YouTube) i służą jedynie do jej zaprezentowania, gdyż do normalnego odsłuchu istotny jest wysokiej jakości sprzęt audio oraz oryginalne nagrania w analogowym zapisie dźwięku (czyli płyty winylowe). Życzę miłego słuchania i mam nadzieję, że spodoba Ci się to co mam Tobie do zaproponowania.

Kontynuując przeglądanie niniejszej witryny internetowej automatycznie wyrażasz zgodę na wykorzystanie plików cookies.